Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 września 2014
Korzenny syrop z dyni (do pumpkin spice latte)
Syrop z dyni i przypraw piernikowych swoją sławę zyskał dzięki marketingowemu przebojowi Starbucks, czyli pumpkin spice latte. Dyniowa latte jest pyszna, ale ja go chyba wolę do dyniowych racuszków śniadaniowych. Można go połączyć z mlekiem skondensowanym i w takiej kremowej wersji polewać nim naleśniki, dodawać do owsianki, do herbaty chai. Albo oczywiście opijać się całą jesień pumpkin spice latte do woli.
300 ml wody
150 g brązowego cukru
100 g puree z pieczonej dyni
4 laski cynamonu
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka startej gałki muszkatałowej
1 łyżeczka goździków
1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka esencji waniliowej
Najpierw podgrzewamy wodę z cukrem w garnku, dodajemy przyprawy (oprócz esencji waniliowej) i gotujemy na malutkim ogniu przez jakieś 5 minut. Odstawiamy na chwilę, dodajemy przecier z dyni, dokładnie mieszamy i zagotowujemy. Zestawiamy z ognia i odczekujemy jakieś 10 minut. Przecedzamy przez drobne sitko i przelewamy do słoika. Jeżeli chcemy, żeby syrop był bardziej klarowny to możemy go przecedzić przez gazę. Na koniec, kiedy syrop się już trochę ostudzi dodajemy esencję waniliową. Syrop jest gotowy i można go trzymać w lodówce w szczelnym naczyniu. Można go teraz połączyć z mlekiem skondensowanym żeby otrzymać kremowy, aromatyczny sos do polewania naleśników.
wtorek, 19 sierpnia 2014
Snickerdoodles z kremem i owocami
Snickerdoodles to takie tradycyjne ciasteczka ze Stanów, które są przypieczone na zewnątrz i lekko ciągnące w środku. Po zrobieniu ciasta formuje się małe kuleczki, i te obtacza się w cynamonie z cukrem, spłaszcza szklanką (albo łapą) i krótko piecze. Pycha! Ale poniższy przepis robi z nimi coś jeszcze fajniejszego, bo zmienia je w malutkie babeczki z kremowym nadzieniem i owocami. Pierwszy raz spróbowałam je będąc "w gościach" i złamałam wszelkie towarzyskie konwenanse natrętnie wracając do patery z babeczkami. Przyuważyłam też inną koleżankę, która cichaczem wykradła kilka w serwetce, tłumacząc pod nosem, że to dla swojego ucznia. Wypróbowałam na rodzinie i zostały natychmiast bezpardonowo pochłonięte. Mi się dostały aż dwa.
A więc, oto przepis...
Uwagi: Potrzebna będzie blacha i papierowe papilotki na mini muffiny. Ciasto i krem trzeba chłodzić, a babeczki też są najlepsze schłodzone (są wtedy bardziej ciągnące w środku), więc warto je przygotować ze sporym wyprzedzeniem i pozwolić im posiedzieć trochę w lodówce. Z przepisu wychodzi 36 babeczek, więc piekłam je na dwie tury.
Babeczki:
220 g masła
300 g cukru
360 g mąki
2 jajka
1 paczka proszku do pieczenia (15 g)
1/2 łyżeczki soli
do obtaczania:
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki cukru
Krem:
1 opakowanie serka philadelphia (250 g)
1/2 puszki słodzonego mleka skondensowanego
1/3 szklanki soku z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub cukier waniliowy)
Należy najpierw trzepaczką ubić serek, aż będzie puszysty, powoli dolać mleko skondensowane i potem dodać sok z cytryny i wanilię. Schłodzić.
Mąkę należy wymieszać z solą i proszkiem do pieczenia. Masło ubić z cukrem na puszystą masę i dodać po jednym jajku dalej bijając. Połączyć wszystkie składniki na ciasto, po czym schłodzić je w lodówce przez jakąś godzinę lub dwie. Po wyjęciu, formować małe kuleczki (średnica około 3 cm), obtaczać w mieszance cukru z cynamonem i wsadzać do papilotek na mini muffiny. Piec w temperaturze 190 stopni przez jakieś 6-8 minut, aż się lekko zazłocą ale będą dalej miękkie w środku. Po wyjęciu z pieca w wyrośniętych kuleczkach trzonkiem od moździerza porobić wgłębienia (jak na zdjęciu u góry), tak, żeby można było je później napełnić kremem. Ostudzić, nałożyć krem, przybrać owocami i wsadzić do lodówki w szczelnym opakowaniu na jakąś godzinę albo dwie. I gotowe! Można je przechowywać kilka dni w lodówce w szczelnie zamkniętym opakowaniu.
piątek, 11 lipca 2014
Ciasto z rabarbarem i truskawkami
Jak tylko zrobiło się u nas ciepło, to straciłam kontrolę nad blogiem ( i paroma innymi rzeczami również). Teraz mam jakieś horrendalne zaległości postowe, bo coś tam jednak gotowałam. Więc wrzucam, nim zapomnę, przepis na ciasto z rabarbarem i truskawkami. Jeśli rabarbaru już się skończył, to będzie jak znalazł na przyszły sezon. Można też zamienić składniki i oddać jakieś inne pyszne sezonowe owoce. Może czerwone porzeczki?
4 jajka
szklanka drobnego cukru
cukier waniliowy
laska wanilii
10 g proszku do pieczenia
szklanka mąki
szklanka oleju
4 duże łodygi różowego rabarbaru
2 szklanki truskawek, w połówkach.
Najpierw miksujemy jajka z cukrem, cukrem waniliowym i wydłubanymi ziarenkami wanilii (skórkę zostawiamy na potem) na puszystą, białą masę. Dodajemy mąkę a potem oliwę. Owoce układamy na dnie wysmarowanej oliwą blachy (26 cm średnicy) i zalewamy równo ciastem. Pieczemy w 180 stopniach około godziny (do suchego patyczka). Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem zmiksowanym ze skórką z wanilii (najlepiej w młynku do kawy, albo można utrzeć w moździerzu). Ciasto ma bardzo dużą proporcję owoców i wychodzi puszyste na górze, a mokro-owocowe na dole. Najlepsze jest podawane z lodami waniliowymi albo zimnym sosem waniliowym.
piątek, 16 maja 2014
Lekkie ciasto z rabarbarem i aromatem pomarańczy
Cała Polska je rabarbar. A przynajmniej tak to wygląda, bo internet jest nagle kompletnie zalany przepisami rabarbarowymi. No więc ja też wysuwam swoją propozycję na super szybkie i lekkie ciasto. Jego niepowtarzalny urok tkwi w skórce pomarańczowej.
Składniki:
4 jajka
1 szklanka cukru
1.5 szklanki mąki
0.5 szklanki oleju
1.5 łyżeczki proszku
0.5 łyżeczki sody oczyszczonej
2 cukry waniliowe
0.5 kilo rabarbaru
skórka otarta z 1 pomarańczy
Najpierw należy ubić jajka, w trakcie ubijania powoli dodawać cukier, dodać żółtka i dalej ubijając dodać oliwę. Potem należy dodać mąkę wymieszaną z proszkiem, sodą, wanilią, skórką cytrynową i solą. Blachę nasmarować olejem, wsypać pocięty na kawałki rabarbar na dno (powinna być gruba warstwa), zalać równo ciastem. Piec godzinę (ewentualnie + 10 minut) w 180 stopniach.
wtorek, 13 maja 2014
Deser z kaszy mannej z sosem jagodowym
Kolejna podejście do jedzenia porządnych śniadań. W sumie to najzwyklejsza kasza manna, trochę wzbogacona żółtkami i masłem, podawana na zimno. Ważne, że się prezentuje na tyle dobrze, żeby dało się nią wywabić wakacyjną młodzież z łóżka. Wygląda jak deser i to działa.
Składniki na 7 małych porcji:
litr mleka
10 łyżek kaszy mannej
3 kopiaste łyżki brązowego cukru
wyskrobana laska wanilii, albo łyżeczka esencji waniliowej, albo 2 cukry waniliowe
3 żółtka
łyżka masła
paczka mrożonych jagód albo malin (ja miałam pod ręką borówki amerykańskie)
łyżka cukru
opcjonalnie: trochę mąki ziemniaczanej do zagęszczenia
Mleko zagotowujemy i do wsypujemy do niego powoli kaszę cały czas mieszając. Gotujemy kilka minut na małym ogniu. Doprawiamy cukrem, wanilią i szczyptą soli. Dokładnie mieszamy. Zdejmujemy z ognia i do wrzącej jeszcze kaszy wbijamy żółtka intensywnie mieszając. Dodajemy masło. Po ugotowaniu kaszy przelewamy ją do foremek i chłodzimy kilka godzin. Przed podaniem przygotowujemy sos. Rozmrażamy jagody gotując je z cukrem w garnku. Im mniej wody będą miały, tym gęstszy i bardziej intensywny będzie nasz sos. Jeżeli trzeba, pod koniec gotowania możemy trochę zagęścić sos mąką ziemniaczaną. Oczywiście w sezonie lepsze będą świeże owoce, ale na to trzeba jeszcze trochę poczekać.
czwartek, 24 kwietnia 2014
Sernik nowojorski
Nasza słabość i pokusa- kremowy sernik nowojorski. Podaję przepis, który jest przetestowaną kombinacją paru innych przepisów, wraz ze specjalnymi ukłonami w stronę Cooking For Engineers za ich absolutnie zniewalające wykresy.
Składniki:
1kg tłustego, kremowego twarogu (użyłam takiego w wiaderku)*
300 g cukru
3 płaski łyżki mąki
1.5 łyżki soku z cytryny
otarta skórka z jednej cytryny
wanilia albo ekstrat waniliowy (ja dodaję sporo)
100 ml śmietany kremówki
20 ml creme fraiche (albo gęstej kwaśnej śmietany)
1/4 łyżeczki soli
2 żółtka
3 jajka
*Nie tylko nie trzeba mielić, ale ma też wyższą zawartość tłuszczu, niż normalny tłusty twaróg, a w tym wypadku o to właśnie chodzi.
na spód:
120 g herbatników graham, rozkruszonych
50 g masła
1 łyżka cukru
można też zrobić spód z kruchego ciasta (opisany poniżej)
na polewę:
200 ml creme fraiche (lub kwaśna śmietana)
cukier puder 1-2 łyżki
wanilia
dodatkowo opcjonalnie:
mrożone (lub świeże w sezonie) wiśnie na sos do polewania. Mogą być też inne aromatyczne owoce: maliny, truskawki, albo mieszanka różnych owoców i jagód. Plus cukier.
Przygotowanie:
Spód:
Rozkruszone ciasteczka mieszamy z masłem i cukrem i wykładamy nimi dno formy, mocno je dociskając. Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez 15 minut.
albo...
można też zrobić spód z kruchego ciasta. Przygotować kruche ciasto według tego przepisu, wyłożyć formę do sernika cienką warstwą i podpiec przez 15- 20 minut.
można też zrobić spód z kruchego ciasta. Przygotować kruche ciasto według tego przepisu, wyłożyć formę do sernika cienką warstwą i podpiec przez 15- 20 minut.
Sernik właściwy:
Miksujemy ser z solą, cukrem, mąką (dodajemy po łyżce), wanilią. Dodajemy skórkę i sok z cytryny, śmietanę, następnie żółtka i jajka. Blachę owijamy wielokrotnie od spodu folią aluminiową (tak, żeby była zupełnie szczelna) i wsadzamy do żaroodpornego naczynia z wodą (jakieś 2 cm wody). Tym sposobem sernik pieczemy "w kąpieli wodnej", co podobno bardzo mu służy. Ser zmiksowany z resztą składników wylewamy na podpieczony spód i pieczemy najpierw w 250 stopniach przez 10 minut, po czym skręcamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy kolejne 100 minut. Po wyjęciu studzimy i mieszamy składniki na polewę, którą rozsmarowujemy po wierzchu. Następnie wsadzamy sernik na dobrych parę godzin (albo na noc) do lodówki.
Sos:
Do podania można zrobić gorący sos wiśniowy (mrożone wiśnie powoli podgotować z cukrem na niskim ogniu przez jakieś 15 minut, aż lekko zgęstnieją).
Do podania można zrobić gorący sos wiśniowy (mrożone wiśnie powoli podgotować z cukrem na niskim ogniu przez jakieś 15 minut, aż lekko zgęstnieją).
środa, 23 kwietnia 2014
Lemon curd czyli krem cytrynowy
Niedawno moja koleżanka Asia pochwaliła się zdjęciem swojego lemon curd, które było tak apetyczne, że sama też musiałam koniecznie go spróbować. Dostałam przepis (dziękuję!) i okazało się, że przy niewielkim w sumie wkładzie pracy otrzymuje się rewelacyjnie aromatyczny, słodko-kwaśny krem z przytupem. Został natychmiast zużyty jako nadzienie do francuskich makaroników i jako krem do kruchych babeczek.
Składniki:
4 cytryny, wyciśnięty sok i starta skórka
4 jajka
120 g masła
450 g cukru
Wszystkie składniki mieszamy w misce. Miskę stawiamy na garnku z gotującą się wodą i mieszamy, aż masa zgęstnieje. Przecedzamy przez sitko i przelewamy do słoiczków. Można przechowywać w lodówce kilka dni.
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Wielkanocne ciasto drożdżowe z kajmakiem
Propozycja na trochę słodszą i bardziej świąteczną wersję ciasta drożdżowego. Taka hybryda między babą wielkanocną a mazurkiem, która u nas jest przebojem śniadaniowym.
Składniki:
(na jedną blachę 26 cm średnicy)250 g mąki tortowej
1/4 szklanki drobnego cukru
1 jajko, 1 żółtko
1/4 szklanki mleka
5 g suszonych drożdży
cukier waniliowy
80 g roztopionego masła
1/4 łyżeczki soli
1/2 szklanki kajmaku (można dać trochę więcej)
Rozpuszczam drożdże w ciepłym mleku z łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Daję im chwilę, żeby zaczęły rosnąć. Mieszam razem mąkę, sól, drobny cukier, cukier waniliowy, jajka, żółtko i stopione masło. Dodaję mleko z drożdżami i wyrabiam ręką intensywnie przez jakieś 20 minut. Przykrywam wilgotną ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na 40 minut- godzinę (zależy, jak szybko ciasto rośnie). Rozwałkowuję na dwa spore prostokąty. Każdy smaruję grubą warstwą kajmaku i zwijam w roladę wzdłuż długiego boku. Roladę tnę na plasterki grubości gdzieś 5 cm. Układam potem te plasterki na sztorc, czyli spiralką kajmakowa do góry w nasmarowanej masłem blasze. Ważne jest, żeby zostawić między nimi ze dwa, trzy centymetry przestrzeni, bo muszą jeszcze trochę wyrosnąć. Odstawiam ciasto w ciepłe miejsce na 40 minut (albo na godzinę) i jak widać, że ciasto wyrosło i połączyło się w jedną całość, to wstawiamy je do pieca na 180 stopni i pieczemy, aż patyczek wbity w środek będzie suchy (jakieś pół godziny).
wtorek, 8 kwietnia 2014
Razowa szarlotka
Składniki:
300 g mąki razowej pszennej
200 g masła
100 g cukru brązowego
cukier waniliowy
jajko
1 kg jabłek typu Szara Reneta
dwie łyżeczki cynamonu
łyżka masła
łyżka brązowego cukru
opcjonalnie- rodzynki albo orzechy włoskie
Mąkę mieszamy z solą i cukrem waniliowym, dodajemy cukier oraz zimne masło i wszystko szatkujemy nożem, aż masło będzie posiekane z mąką na drobne kawałeczki. Dodajemy jajko i zagniatamy szybko, aż składniki się połączą. Pakujemy w folię i wsadzamy do lodówki na pół godziny.
W międzyczasie obieramy jabłka, kroimy na ósemki, mieszamy z cynamonem i dusimy chwilę z dwoma łyżkami wody, łyżką masła i łyżką brązowego cukru, aż trochę zmiękną. Można dodać też rodzynki albo posiekane orzechy włoskie, ale ja osobiście wolę bez.
Nagrzewamy piekarnik 180 stopni, wyciągamy ciasto z lodówki, rozwałkowujemy cienko na posypanym mąką blacie i wyklejamy nim natłuszczoną blachę o dość wysokich ściankach (średnica 20 cm). Reszta ciasta posłuży do zrobienia kratki na wierzchu. Przy wyklejaniu jest ważne, żeby wykleić całe ścianki i nawet zostawić trochę zapasu na brzegach. Teraz podpiekamy ciasto przez jakieś 10 minut. Wyciągamy z pieca, nakładamy jabłka, z reszty ciasta robimy cienkie wałeczki i układamy w kratkę na wierzchu. Teraz całość idzie do pieca na jakieś 40 minut, aż wierzch będzie złoty. Po wyjęciu z pieca warto odczekać 10-15 minut, aż ciasto trochę przestygnie. Można podawać gorące ze śmietanką waniliową albo z lodami waniliowymi.
Cynamonowe bułeczki drożdżowe z syropem klonowym
Śniadaniowa wariacja na temat ciasta drożdżowego dla miłośników cynamonu. Przyznaję, że zupełnie mnie rozkłada kombinacja rodzynek, cynamonu i brązowego cukru, ale jak część babeczek polałam obficie syropem klonowym przed wstawieniem do pieca, to efekt przeszedł moje wszelkie oczekiwania. Oczywiście wyszły mocno lepkie i zdecydowanie słodkie, po prostu doskonałe. Niestety, nie zdążyłam zrobić zdjęcia tamtej porcji (pożarta w ciągu kilku sekund po wyjęciu z piekarnika), więc te na zdjęciu powyżej są w wersji bez syropu, czyli takie, które można wziąć gdzieś ze sobą i podczas konsumpcji nie uświnić się jak pięciolatek.
Składniki:
(na dwie, dwie i pół keksówki, czyli jakieś 8-10 bułeczek)500 g mąki tortowej
pół szklanki drobnego cukru
3 jajka, 1 żółtko
pół szklanki mleka
7 g suszonych drożdży
cukier waniliowy
160 g roztopionego masła
pół łyżeczki soli
pół szklanki cukru brązowego
niecała szklanka rodzynek
3 łyżeczki cynamonu
ewentualnie syrop klonowy (pół szklanki)
Mimo tego, że nie trzeba, ja i tak rozpuszczam drożdże w ciepłym mleku z łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Daję im chwilę, żeby zaczęły rosnąć. W dużej plastikowej albo szklanej misce mieszam mąkę, sól, drobny cukier, cukier waniliowy, jajka, żółtko i stopione masło. Dodaję mleko z drożdżami i wyrabiam ręką intensywnie przez jakieś 20 minut. Przykrywam wilgotną ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na 40 minut- godzinę (zależy, jak szybko ciasto rośnie). Nie daję mu całkiem wyrosnąć na tym etapie, dodaję rodzynki i je rozwałkowuję na dwa spore prostokąty. Każdy posypuję grubą warstwą ciemnego cukru z cynamonem, zwijam w roladę wzdłuż długiego boku i tnę na plasterki grubości gdzieś 6-7 cm. Układam potem te plasterki na sztorc, czyli spiralką cukrowo-cynamonową do góry w nasmarowanej masłem blasze. Można je piec w keksówkach- wtedy układam je rzędem, albo też w okrągłej blasze. Ważne jest, żeby zostawić między nimi ze dwa, trzy centymetry przestrzeni, bo muszą jeszcze trochę wyrosnąć. Odstawiamy blachy w ciepłe miejsce na 40 minut- godzinę i jak widać, że nam babeczki podrosły, to wstawiamy je do pieca na 180 stopni, na jakieś pół godziny. Czas pieczenia zależy od blachy i wysokości babeczek, więc już po 25 minutach bym je sprawdziła patyczkiem. W okrągłej blasze środkowe babeczki będą potrzebowały trochę więcej czasu. Jeżeli mamy ochotę na szaleństwo z syropem klonowym, to polewamy wyrośnięte już babeczki zaraz przed wstawieniem do pieca. Syrop nie powinien być zimny, prosto z lodówki, tylko mieć temperaturę pokojową.
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Migdałowe clafoutis ze śliwkami
Ten przepis podpatrzyłam w książce Rachel Khoo, ale zrobiłam go ze śliwkami zamiast z czereśniami. Nie jest to typowe clafoutis, bo mielone migdały nie tylko dają mu trochę więcej substancji, ale w sumie zmieniają zupełnie charakter ciasta. Pyszne, a z lodami cynamonowymi zupełnie obłędne.
Składniki:
500 g czerwonych śliwek bez pestek, w połówkach
2 łyżki brązowego cukru
30 g masła
150 g cukru
4 jajka
szczypta soli
cukier waniliowy
100 ml mleka
100 ml creme fraiche
150 g mielonych migdałów
2 łyżki mąki
Piekarnik rozgrzać razem z naczyniem do pieczenia do 180 stopni. W gorącym naczyniu rozpuścić masło i posypać je brązowym cukrem. Na tym ułożyć śliwki skórką do góry i zapiekać 5 minut.
Jajka ubić z cukrem, cukrem waniliowym i solą. Dodać migdały, mąkę, wymieszać, dodać mleko i śmietanę, wymieszać. Wylać masę na podpieczone śliwki i piec w 180 stopniach przez 30-40 minut. Można podawać gorące, na przykład z lodami cynamonowymi.
niedziela, 23 marca 2014
Urodzinowe ciasto czekoladowe
Ciasto urodzinowe, bo całe jest równo pokryte czekoladą, więc się bardzo dostojnie prezentuje i pasują mu świeczki albo inne ozdoby. Jest intensywnie czekoladowe, wilgotne, trochę jak brownies, ale odrobinę lżejsze. Można je podać z czymś kontrastowym- świeżymi truskawkami, malinami albo lodami waniliowymi. Genialnie proste.
Na ciasto:
225 g mąki
350g cukru
85 g kakao
1 1/2 łyżeczki proszku
1 1/2 łyżeczki sody
2 jajka
250 ml mleka
125 ml oleju
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
250 ml wrzątku
Na masę czekoladową:
200 g czekolady (czystej, ale nie gorzkiej- można dać połowę gorzkiej i połowę mlecznej)
200 ml śmietanki kremówki
ekstrakt waniliowy
Przygotowanie:
Należy połączyć wszystkie składniki (oprócz wrzątku) mikserem, aż będą jednolicie połączone i potem po trochę dodawać wrzątek, cały czas miksując. Masa jest bardzo płynna - i tak ma być. Przelać ją po równo do dwóch blach o średnicy 20 cm i piec w 180 stopniach około 45 minut, aż patyczek wychodzi nieoklejony (całkiem czysty to on nie będzie).
Masę czekoladową przygotowujemy najpierw topiąc czekoladę razem ze śmietanką w garnuszku, a potem je miksując, aż wyjdzie nam gładka masa. Masa będzie się musiała chłodzić przez jakieś 2 godziny, albo nieco krócej w lodówce, żeby trochę zgęstniała.
Ciasto po upieczeniu należy całkiem ostudzić i delikatnie wyjąć z formy. Posmarować jedną część u góry masą czekoladową i nałożyć na nią drugą część. Całość delikatnie pokryć resztą masy czekoladowej. Można spokojnie trzymać w lodówce cztery dni.
Przepis znalazłam na stronie BBC i okazał się dokładnie taki szybki i łatwy do zrobienia, jak go reklamowali. Jedyna zmiana, to czas pieczenia. W oryginalnym przepisie kazali piec w blasze o średnicy 20 cm, jak i zrobiłam, ale musiałam je piec o jakieś 15 minut dłużej (czyli 45 minut, a nie 30). Można więc pewnie zrobić je bardziej płaskie i upiec w blasze o średnicy 26 cm.
czwartek, 14 listopada 2013
Chleb radykalnie bananowy
Jest to przepis na chleb bananowy, który znalazłam wieki temu na allrecipes i od tego momentu nie chcę nigdy jeść innego chleba bananowego. Ciasto wychodzi świetnie za każdym razem i ma niepowtarzalnie intensywny, bananowy aromat. Najważniejsze jest, żeby użyć bardzo dojrzałych/przejrzałych bananów i najlepiej dodać brązowy, a nie biały cukier.
Składniki:
350 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/4 łyżeczka soli
120 g masła
200 g brązowego cukru
2 jajka, roztrzepane
7 bardzo dojrzałych, sporych bananów, ugniecionych widelcem na papkę
Mąkę, sodę i sól wymieszaj razem w dużej misce. Osobno utrzyj cukier z masłem. Dodaj jajka i dokładnie rozgniecione banany. Dobrze razem wymieszaj i dodaj do mąki. Delikatnie połącz mieszając tylko tyle, ile to konieczne i przelej masą do natłuszczonej keksówki. Piecz w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez 60-65 minut. Przed wyjęciem sprawdź patyczkiem, czy ciasto jest już suche. Po wyjęciu z pieca ostudź przez 10 minut w foremce, a potem wyjmij z formy i zostaw do wystygnięcia na kratce.
czwartek, 17 października 2013
Najprostsze kruche rogaliki z jabłkami
Zachcianka matką wynalazku (a w tym przypadku, wygrzebania starego przepisu z odmętów pamięci). Typowo desperacka sytuacja: pora była nieprzyzwoicie późna i miałam wielką ochotę na coś słodkiego. Przekopałam cały dom, i , zgodnie z moimi obawami, wszystko co znalazłam było zdrowe i wytrawne. Rzuciłam więc kompletnie nieuczciwą obietnicę, że zrobię coś w pięć minut i zamknęłam się w kuchni z koszykiem szarych renet. Te rogaliki (chociaż nazwa jest dość dowolna, bo kształt mają, delikatnie mówiąc, nieregularny) kiedyś często robiła moja mama, a że u nas w domu się nie jadło słodyczy, to pojawienie się rogalików miało rangę równą Wigilii. I jakoś nabrały one tak kultowego statusu, że dopiero teraz wpadło mi do głowy, że sama sobie je mogę zrobić. Co więcej, okazuje się, że to nie była tylko deprywacja, ale te rogaliki są po prostu obłędne.
Składniki:
3 kwaśne, winne jabłka do pieczenia (np. szare renety)300 g mąki
250 g masła
100 g cukru
1 paczka cukru waniliowego
szczypta soli
jajko
cynamon
Mąkę mieszam z solą i dodaję zimne masło, które siekam nożem, aż powstaną drobne kuleczki obtoczone mąką. Wsypuję cukier, jajko wbijam w środek i dalej siekam, żeby jajko trochę się połączyło z resztą składników. Następnie zagniatam szybko ciasto w rękach (aż będzie jednolite), zawijam w folię i wsadzam do lodówki. Obieram jabłka i kroję każde na osiem części, wycinam gniazda nasienne, posypuję jabłka lekko cynamonem. Ciasto wyjmuję z lodówki, kładę na obsypany mąką stół, i rozwałkowuję (wałek obficie opruszony mąką, góra ciasta trochę też) na placek grubości pół centymetra. Kroję go w duże kwadraty i każdy taki kwadrat kładę cząstkę jabłka. Obklejam ją ciastem (nie musi być perfekcyjnie) i posypuję po wierzchu grubym cukrem. Piekę na 180 stopniach jakieś 30-40 minut- aż rogaliki się zazłocą.
poniedziałek, 14 października 2013
Ciasto migdałowe ze świeżymi figami
Sezon na figi się już prawie skończył, więc ostatnim rzutem na taśmę podaję przepis na migdałowe ciasto z figami. Pomysł na przepis znalazłam tutaj, ale moja wersja została odrobinę zmodyfikowana.
Składniki:
100 g mąki z migdałów
150 g mąki pszennej
4 jajka
120 g cukru
100 g masła
1/2 paczki proszku
1 cukier waniliowy
około 10 świeżych fig, przeciętych na pół
łyżka płynnego miodu wielokwiatowego
Najpierw mieszam mąkę migdałową, zwykłą, sól i proszek. Następnie w osobnej misce ubijam jajka z cukrem i cukrem waniliowym. Do mąki dodaje stopione masło i masę jajkową. Przelewam do formy i na wierzchu układam połówki fig i każdą skrapiam miodem. Piekę w 180 stopniach przez jakieś pół godziny (trzeba sprawdzić patyczkiem, czy jest już gotowe).środa, 9 października 2013
Puszyste racuszki dyniowe z pełnej mąki
Przepis na przypadkowe dyniowe placuszki, które mnie zaskoczyły i zamierzam je wielokrotnie powtarzać. Są bardzo puszyste, aromatyczne, lekkie, mało słodkie i wyjątkowo jesienne. Placuszki były wyprodukowane w akcie desperacji, bo nie było nic fajnego na śniadanie, za to w lodówce znalazła się przyprawiona dynia hokkaido, wymieszana ze słodkim mlekiem skondensowanym (produkt uboczny ciasta dyniowego i innych eksperymentów). Co było jeszcze milszym zaskoczeniem, placuszki są na tyle puchate i suche, że się świetnie odgrzewają następnego dnia w tosterze. Polecam polane miodem, syropem klonowym, jogurtem, gęstą śmietaną albo podane z serkiem waniliowym, twarożkiem lub tylko posypane cukrem pudrem.
Składniki:
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
2 jajka
pół szklanki puree z dyni hokkaido
1/2 szklanki słodzonego mleka skondensowanego (można zastąpić zwykłym, dosłodzonym mlekiem z rozpuszczonymi dwoma łyżkami masła, albo słodką śmietanką, posłodzoną wedle gustu)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
po pół łyżeczki mielonego imbiru, goździków, ziela angielskiego, gałki muszkatałowej
2 łyżeczki cynamonu
1 cukier waniliowy
pół łyżeczki soli
Wszystkie składniki wymieszać, żeby się połączyły, odstawić na jakieś 15 minut i smażyć dość długo (po kilka minut na każdej stronie) na niskim ogniu na prawie suchej, teflonowej patelni. Ja smażyłam na sklarowanym maśle, ale można użyć zwykłego oleju. wtorek, 8 października 2013
Ciasto dyniowe z rumowym lukrem
U nas w Holandii sezon dyniowy w pełni. Nie znaczy to, że nagle pojawiło się dużo gatunków dyni, ale są za to wszechobecne. Trochę tęsknię za niektórymi rodzajami dyni, które były popularne w Kanadzie. Na przykład taka dynia makaronowa- rewelacyjna, jak się ją czymś nadzieje. Nie jest taka słodka, jak inne gatunki i po upieczeniu się rozwarstwia w długie, wąskie pasemka. Niestety, jakoś jej na razie nie mogę upolować.
Na pocieszenie zrobiłam sobie ciasto dyniowe z dyni hokkaido i wyszło przepyszne.
Składniki:
1 i 1/3 szklanki puree z upieczonej dyni hokkaido
125 g masła, roztopionego
2 i 1/3 szklanki mąki
1 i 1/3 szklanki brązowego cukru trzcinowego
3 jajka
3/4 szklanki maślanki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej
po pół łyżeczki: soli, mielonego ziela angielskiego, mielonych goździków
po jednej 1 łyżeczce: mielonego imbiru i gałki muszkatałowej
2 łyżeczki cynamonu
Na lukier:
około pół szklanki cukru pudru
2 łyżki słodzonego mleka skondensowanego
łyżka puree z dyni
rum lub aromat rumowy
Dynię trzeba najpierw pokroić na duże kawałki (bez nasion i włókien ze środka), wstawić do pieca na jakieś 180 stopni i piec tak długo, aż zmięknie. Wybrać miąższ i go zmiksować.
Masło należy dokładnie zmiksować z cukrem, dołożyć jajka i jeszcze chwilę miksować. W osobnej misce wymieszać resztę suchych składników i dodać do nich masę maślano- jajkową, maślankę oraz puree z dyni. Wszystko wymieszać tak, żeby się połączyło (nie wolno mieszać za długo). Przełożyć ciasto do formy i piec w 180 stopniach przez około godzinę. Po 50 minutach można już sprawdzić ciasto patyczkiem- jak wychodzi suchy, to znaczy, że jest gotowe.
Lukier jest opcjonalny, bo w sumie ciasto jest pyszne i bez niego. Z drugiej strony ten rumowy aromat rewelacyjnie pasuje do przypraw i dyni. Składniki na lukier podaję na oko, bo zazwyczaj robię o wiele rzadszy, żeby ciasto nie było za słodkie.
poniedziałek, 16 września 2013
Muffiny gruszkowe z mąką pełnoziarnistą
Oto pomysł na wykorzystanie gruszek, które nam już mocno dojrzały, i chyba nie damy rady ich zjeść przed upływem terminu przydatności do spożycia. Muffiny wyszły pyszne, a dzięki mące razowej i brązowemu cukrowi mają sporo charakteru i są trochę zdrowsze.
Składniki:
150 g mąki pszennej
150g. mąki pszennej pełnoziarnistej
100 g. brązowego cukru
200 ml oleju
2 jajka
15 g proszku do pieczenia
3 łyżki płatków owsianych błyskawicznych
300 ml musu z soczystych gruszek (2 duże soczyste gruszki starte na tarce)
1 gruszka pokrojona w kosteczkę
1 łyżeczka cynamonu
1 cukier waniliowy
opcjonalnie parę kropli aromatu rumowego
1/4 łyżeczki soli
Przygotowanie:
W misce mieszamy mąkę, proszek, cukier waniliowy, sól, cynamon. Jajka miksujemy z cukrem, dodajemy olej. Do mąki dodajemy mus gruszkowy i zmiksowaną masę jajkowo-cukrowo-olejową. Mieszamy łyżką, ale nie za długo- tylko tyle, żeby się składniki połączyły. Dodajemy aromat rumowy, otręby i gruszkę w kawałkach. Przekładamy ciasto do foremek wykładanych papierowymi wkładkami i pieczemy 25 minut na 180 stopniach.
Porcja na jakieś 12-14 babeczek (w zależności od wielkości foremek)
Pomysł na użycie musu gruszkowego zamiast mleka zaispirowany jest przepisem znalezionym na blogu Mama Alergika Gotuje
sobota, 14 września 2013
Jesienne gofry cynamonowe ze śliwkami i gruszkami
Od momentu jak wyjechałam z Kanady nie mogłam przeżyć rozstania z jedną rzeczą, której absolutnie nigdzie nie mogę dostać w Holandii- mrożonymi goframi cynamonowymi Eggo. Jako, że rano zazwyczaj spadam po schodach do kuchni i potrzebuję wielkiego kubka kawy, żeby zacząć normalnie funkcjonować, śniadania nie są moją silną stroną. I wtedy nie ma to, jak takie zamrożone gofry. Pyk go do tostera i po chwili wszystko pachnie cynamonem... I gotowe! Tylko trochę syropu klonowego na górę, może cukru pudru, a jak godzina jest bardziej cywilizowana, to można nawet pokombinować z jakimiś zdrowszymi dodatkami.
Życie bez gofrów jest marne, więc musiałam się poświęcić, kupić gofrownicę i sama sobie zamrozić własne gofry.
Składniki:
300 g mąki
500 ml mleka
100 g roztopionego masła
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka cynamonu
10 g proszku do pieczenia
2 jajka
1/2 łyżeczki soli
Cukier miksujemy z jajkami. Mąkę mieszamy z proszkiem i solą, do mąki dodajemy mleko, roztopione masło, jajka z cukrem. Gdy wszystkie składniki są dobrze połączone pieczemy gofry według wskazówek producenta gofrownicy. Ja bardzo lubię chrupiące gofry, więc trzymam je w gofrownicy, aż się mocno przypieką i potem odkładam na kratkę. Dobra wiadomość: gofry można zamrażać (wtedy można ich nie wypiekać za mocno, bo jeszcze dojdą w tosterze). Trzeba je po wystudzeniu popakować w torebki. Powinny być porozdzielane papierem do pieczenia. Po wyjęciu wrzucić na chwilkę do tostera i śniadanie gotowe.
Wersja z jesiennymi owocami:
1 duża, soczysta i słodka gruszka, pokrojona w kosteczkę
3-4 śliwki węgierki, pokrojone w kosteczkę
płaska łyżka ciemnego cukru
pół łyżeczki cynamonu
Wszystko wymieszać i podgrzać w garnuszku albo w mikrofalówce, aż owoce będą gorące i puszczą trochę soku. Podawać na gofrach (jak na zdjęciu u góry)
Wersje inne:
- z greckim jogurtem (lub mascarpone), plasterkami fig, polane płynnym miodem (np. wielokwiatowym).
- z waniliowym serkiem mascarpone i pestkami granatu
- z cukrem pudrem i syropem klonowym
czwartek, 27 czerwca 2013
Panna cotta z gorącymi leśnymi owocami
Składniki:
200 ml śmietanki
200 ml wody
250 g mascarpone
3 łyżki cukru pudru
2 cukry waniliowe
6 listków żelatyny
truskawki w połówkach, do położenia na wierzch (ilość zależy od powierzchni naczynia, którego użyjemy do chłodzenia deseru)
na sos owocowy:
2 łyżki syropu malinowego
50 ml wody
250 g malin i jagód
mąka kukurydziana
Najpierw należy ubić śmietankę. Żelatynę rozpuścić w 200 ml wody (wg. instrukcji na opakowaniu). W drugiej misce mascarpone połączyć z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i rozpuszczoną żelatyną, po czym dodać ubitą śmietankę. Przelać do salaterki lub do kilku małych naczynek. Wsawić do lodówki na conajmniej trzy godziny, żeby panna cotta stężała.
Żeby przygotować sos należy owoce powoli podgrzać z syropem malinowym, aż puszczą trochę soku. W wodzie rozpuścić łyżeckę mąki kukurydzianej i wlać ją do gotujących się owoców. Zagotować.
Przed podaniem, salaterkę z deserem można wstawić na chwilę do gorącej wody, żeby panna cotta odkleiła się od ścianek naczynia i przełożyć salaterkę do góry nogami na półmisek. Można też kroić na kwadraty bezpośrednio w naczyniu i przekładać na talerzyki. Panna cotta smakuje świetnie polana ciepłym sosem owocowym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























